Lekarz błagał pediatrów o szacunek dla woli rodziców w kwestii szczepień – stracił pracę i grozi mu sąd

21 sierpnia o godz.10.30 w Okręgowej Izbie Lekarskiej w Warszawie przy ul. Puławskiej 18 (wejscie od ul. Rejtana) był przesłuchiwany dr Andrzej Majkowski. Wcześniej musiał odejść z pracy. Z jakiego powodu?

„Jestem lekarzem, ktory musi wykonywac szczepienia ochronne. Musi, bo taki jest nakaz prawa. Ale w tym roku wyszło jeszcze zaostrzenie tego prawa polegające na tym, że każdy lekarz, który nie szczepi, albo który ma pod opieką rodziny, które odmawiają wykonywania szczepień, muszą być raz na kwartał imiennie, imiennie! na liście przekazane do sanepidu. To jest denuncjacja, to jest zdrada tajemnicy lekarskiej. To jest zamach na wolność każdej istoty. Jeżeli lekarze nie będą wykonywać tego obowiązku, mogą zostać pozbawieni pracy, ponieważ nie wykonują swoich obowiązków w pracy. Takie są realia tego rozporządzenia. Ja nie jestem lekarzem, który nie szczepi. Ja też mam na swoim sumieniu dzieci, które mimo mojej uczciwej pracy. Mimo prawidłowego badania lekarskiego, też zostały dziećmi autystycznymi. I ja wiem, że po szczepieniach, a nie dlatego, że były chore. Rodzice tych dzieci, tzn. mówię konkretnie o jednym dziecku, którego historię znam od chwili jego urodzenia aż do zapadnięcia na autyzm. Wybaczyli mi. Nie mam z ich strony żadnego prześladowania. W dalszym ciągu przychodzą z tym chorym dzieckiem do mnie, dlatego, że mają do mnie zaufanie. Musiałem ich tylko prosić o wybaczenie. Musieli sprzedać dom, mają trójkę dzieci, musieli przenieść się do mieszkania, żeby było ich stać na rehabilitację ich trzeciego dziecka. Proszę państwa, najgorsze jest to, że my naprawdę jako lekarze, chcemy żebyście wy byli przez nas godnie traktowani, natomiast w tym momencie lekarze są tak nastawieni żeby zamiast wykonywania swojej pracy lekarskiej, byli policją lekarską i to jest najgorsze, bo ja bym bardzo chciał każdego swojego pacjenta traktować w hego wolności. Jeżeli on mi mówi, że nie ma absolutnie zamiaru szczepić swojego dziecka, to ja jako lekarz mam obowiązek szanować jego wolę. Ale niestety to poszanowanie woli jest nam odbierane dlatego, że mamy naciski. Wyobraźcie sobie, że lekarz pracujący w podstawowej służbie zdrowia ma pięciu pracodawców. NFZ, Ministerstwo Zdrowia, sanepid, dyrektor ośrodka, w ktorym pracuje i okręgową izbę lekarską. Mam pięciu pracodawców. Tych pięciu pracodawców mówi mi, że mam szczepić. I nie ma żadnego wyboru. Jeżeli przychodzicue do nas żeby otrzymać właściwą poradę lekarską, żeby wszystko było wytłumaczone, żebyście mieli bezpieczeństwo szczepienia swoich dzieci, my musimy być merytoryczni, ale błagam wszystkich swoich kolegów pediatrów aby zechcieli szanować wolę rodziców.”

– powiedział podczas II Międzynarodowego Protestu Przeciw Przymusowi Szczepień 2 czerwca 2018 r. w Warszawie.

Dr Andrzej Majkowski jest lekarzem pediatrą z 32-letnią praktyką lekarską w POZ, a prywatnie ojcem 11 dzieci.

Został tam wezwany za mówienie prawdy i szacunek dla woli rodziców, czyli realizację misji zawodu lekarza.

Mieliśmy czytać na głos Kodeks Etyki Lekarskiej oraz prawa pacjenta i człowieka, jedak plany uległy zmianie. Dr Andrzej Majkowski dziękował za wszelkie wsparcie, które płynie od wielu osób i prosił o modlitwę. W związku z tym odwołaliśmy zgromadzenie publiczne pod izbą lekarską, natomiast w pobliskim kościele odbyła się modlitwa w jego intencji.

W chwili obecnej pan doktor był przesłuchany w charakterze świadka. Jeśli sąd lekarski jednak będzie prowadził przeciw niemu postępowanie, podejmiemy dalsze działania w obronie wolności słowa, etyki zawodu lekarza oraz zdrowia dzieci.

A tymczasem apelujemy o podpisywanie petycji o przywrócenie go do pracy napisanej przez ceniących go rodziców.
https://www.petycjeonline.com/przywrocenie_dr_andrzeja_majkowskiego_do_pracy_w_miejskim_orodku_zdrowia_w_zielonce?utm_source=fb_share