#czerwonakartka #zglosNOP – nabyte zaburzenia odporności po szczepionce 6w1

NOP po Infarnix Hexa, nr  serii: A21CC392B

Po rozmowach z wieloma lekarzami zdecydowaliśmy się zaszczepić syna szczepionką skojarzoną 6w1. Po dwóch pierwszych dawkach, po tygodniu od szczepienia dziecko miało infekcję, była konieczność leczenia antybiotykami. Zupełnie nie wiązałam tego ze szczepieniem, bo był to sezon jesienno – zimowy. Trzecią dawkę przesunęliśmy w czasie, wszyscy w domu byli zdrowi. Dla pewności zrobiliśmy synowi badania – ob, crp, morfologię, poziom żelaza i kreatyninę. Nic nie wskazywało na rozwijającą się infekcję, więc na drugi dzień zaszczepiliśmy syna szczepionką Infarnix Hexa (nr serii: A21CC392B). Jeszcze tego samego dnia syn zaczął kaszleć, pojawiły się wymioty, które trwały przez 2 tygodnie, płacz… Ok 2 w nocy syn zasnął. Po 3 godzinach obudził się z płaczem i gorączką. Ponieważ syn nie przestawał płakać, mąż poszedł do przychodni porozmawiać z lekarką. Zapewniała, że tak może być, że wszystko jest w porządku, że gorączka może się utrzymywać do kilku dni, kazała podawać leki przeciwgorączkowe. Po południu płacz minął, gorączkę udało się zbić, ale kaszel i wymioty pozostały. Do tego kompletny brak apetytu i syn zatracił tak jakby odruch połykania pokarmów stałych. Przed szczepieniem jadł wszystko sam, a dzień po szczepieniu nie potrafił połknąć gęstej kaszki, wszystko wypychał językiem. Po 3 dniach pojawiliśmy się ponownie u lekarki już z synem, ponieważ kaszel nie ustępował. Okazało się, że trzeba dać antybiotyk. Po tygodniu nie było poprawy dostał kolejny antybiotyk, który również nie dał efektów, i kolejny. W końcu trafiliśmy do szpitala z zapaleniem płuc. W szpitalu podali już czwarty antybiotyk, po którym nie było poprawy. Zdecydowali się na przetoczenie immunoglobulin i kolejny antybiotyk. Po dwóch tygodniach wyszliśmy do domu, bez zapalenia płuc, ale z diagnozą zaburzeń odporności. Immunolodzy twierdzą, że są one nabyte. Byliśmy u wielu lekarzy, u znanych immunologów, w poradni konsultacyjnej szczepień – wszyscy twierdzili, że choroby syna po szczepieniach to zbieg okoliczności, że od szczepień się nie choruje, że uparłam się na te szczepienia, a powinnam pogodzić się z diagnozą. Tylko, że moje dziecko nie chorowało nigdy, oprócz tych 3 razy po szczepieniach. Zgłosiłam NOP sama do URPL – uznali jako ciężki, a opisywane objawy są „spodziewane dla szczepionki Infarnix Hexa i ujęte w Charakterystyce Produktu Leczniczego”. Minęło 11 miesięcy od ostatniego szczepienia, syn ani razu nie miał infekcji, która wymagała podania antybiotyku.

Małgorzata

Odpowiedź z URPL:

„Szanowna Pani, Na wstępie chciałabym Panią serdecznie przeprosić za tak długi czas oczekiwania na odpowiedź. Uprzejmie informuję, że na podstawie podanych w zgłoszeniu informacji Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych sporządził ocenę działań niepożądanych, które wystąpiły u Pani syna po wykonanym szczepieniu. Działania te zostały zarejestrowane pod numerem …….. i ze względu na ich charakter uznane za ciężkie. Objawy, które wystąpiły u Pani syna: utrata apetytu, nietypowy płacz, drażliwość, niepokój, kaszel, wymioty, gorączka powyżej 38°C, zapalenie oskrzeli/płuc to objawy spodziewane dla szczepionki Infanrix hexa ujęte w Charakterystyce Produktu Leczniczego. Związek czasowy przemawia za związkiem przyczynowo-skutkowym. Dziękujemy za przesłanie zgłoszenia.

Z poważaniem

B.G.S.

Departament Monitorowania Niepożądanych Działań Produktów Leczniczych