Doradca Kukiza obraził poszkodowane rodziny – skarga do samorządu lekarskiego

Warszawa, 4 lipca 2018 r.

Sz. P.
prof. dr hab. n. med Zbigniew Czernicki
Okręgowy Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej

SKARGA
na lek. med Pawła Kukiz Szczucińskiego

We wniosku z dnia 4 czerwca 2018 r. kierowanym do Komisji Etyki Poselskiej, lek. med Paweł Kukiz Szczuciński zarzuca posłowi Pawłowi Skuteckiemu naruszenie zasad etyki poselskiej, świadczące o braku znajomości przez tego lekarza treści Kodeksu Etyki Lekarskiej.

Skarga dotyczy wypowiedzi posła z dnia 2 czerwca 2018 r. w trakcie II Międzynarodowego Protestu w sprawie dobrowolności szczepień ochronnych.

Odpowiedzialności i wolności Polacy mogą uczyć cały świat. Od kilkudziesięciu lat – ja pamiętam jak jeszcze byłem małym chłopcem – cały czas mówi się o tym, że pacjent powinien być wyedukowany, świadomy, odpowiedzialny. No to Polacy tacy się stali. Zaczęli czytać ulotki, nie tylko po polsku, zaczęli pytać, zaczęli drążyć, zaczęli szukać informacji i okazało się, że zbyt często niestety są lepiej wyedukowani niż lekarze, którzy szczepią ich dzieci. Powinniśmy rozmawiać, wymieniać się argumentami, przekonywać się do tego, że mamy prawo dbać o bezpieczeństwo własnych dzieci”.

Słowa te spowodowały wzburzenie u lek. Pawła Kukiza Szczucińskiego, który w treści skargi przywołał, co najmniej trzy nieprawdziwe informacje wskazujące na brak wiedzy medycznej oraz treści praw pacjentów:

1. pierwsza informacja dotyczyła autyzmu jako skutku szczepień: „(…) Organizacje te, pod pretekstem troski o dobro dzieci – straszą rzekomo zgubnymi działaniami niepożądanymi szczepień i nawołują do rezygnacji z obowiązku szczepień. Wielokrotnie podają nieprawdziwe informacje, sugerujące iż szczepionki są przyczyną wielu groźnych chorób (np. autyzmu) – mimo, że wszyscy eksperci z dziedziny ochrony zdrowia (…) uznają tego typu teorie za nieuzasadnione.”

2. druga informacja dotyczyła rzekomej epidemii w Czechach: „(…) np. Epidemia Odry w Czechach w maju 2018 roku, gdzie na pomoc musiało ruszyć wojsko.” – przedostatnie zdanie zawarte na pierwszej stronie,

3. trzecia informacja dotyczyła praw pacjenta: „(…) Nie odbierając prawa pacjentom do interesowania się zasadami farmakoterapii – nie jest możliwym by osoba nie będąca specjalistą – na podstawie lektury ulotki leku, lub często posługując się internetem – mogła podejmować kluczowe decyzje terapeutyczne. Gdyby tak było – nie istniałaby konieczność studiowania medycyny”.

Zarzuty przytoczone w skardze przez lekarza są nieprawdziwe, a lekarz medycyny winien być świadom obowiazujących regulacji prawnych, z których wynikają jego obowiązki, a nadto również znać możliwe Niepożądane Odczyny Poszczepienne skoro w tej kwestii zabiera głos.

Swoim zachowaniem lek. med Paweł Kukiz Szczuciński naruszył art. 1 ust. 3, art. 13 ust. 1 i 3, art. 15 ust. 1.

U z a s a d n i e n i e

1/
Autyzm poszczepienny znajduje potwierdzenie w dokumentach urzędowych i nie można traktować powyższego jako mitu czy też nieprawdziwych informacji jak zdają się wskazywać media czy też lekarz med. Paweł Kukiz Szczuciński. Istnienie związku przyczynowo-skutkowego pomiędzy szczepieniem, a autyzmem potwierdził m. in. prawomocnym wyroku Trybunał w Mediolanie. Załączam kopie wyroku Trybunału w Mediolanie wraz z tłumaczeniem przysięgłym.
Związek szczepień z wystąpieniem autyzmu potwierdza również treść ulotki szczepionki przeciwko błonicy, tężcowi, krztuścowi obowiązująca na terytorium Włoch (DTaP), w której jako możliwe działania niepożądane wymieniono autyzm. W polskiej wersji ulotki brak już takiego przeciwwskazania. Załączam kopie ulotki wraz z tłumaczeniem przysięgłym.
Nadto w kontekście chęci zamknięcia dyskusji na temat szczepień muszę wskazać, iż jest to nieuzasadnione nie tylko z powodu wolności wypowiedzi, ale przede wszystkim z uwagi na sam interes medycyny. Wielu pediatrów apeluje o wykonanie długoterminowych badań dotyczących szczepień, które odzwierciedlały by rzeczywisty bilans korzyści. Dziś nie bada się wpływu szczepień w perspektywie dłuższej. Jednym z lekarzy, który na powyższe wskazuje jest niemiecki pediatra Martin Hirte w książce „Szczepienia za i przeciw”.

Zebrane przeze mnie dane pokazują, że badania propagujące szczepienia są tak miernej jakości, że nie da się na ich podstawie orzec, czy szczepienie ostatecznie przynosi pożytek jednostce lub społeczeństwu. Tę kwestię można rozstrzygnąć tylko na podstawie prawidłowych badań, a takich jak do tej pory nie przeprowadzono. Słabym punktem dotychczasowych badań jest brak długookresowej obserwacji oraz analiz przewlekłego zatrucia organizmu” (Classen 1998c) str. 37
Również o wolność wypowiedzi apeluje Niemiecka Komisja ds. Szczepień STIKO przy Instytucie Roberta Kocha uważając, że publiczne wypowiedzi dotyczące szczepień są zgodne z prawami pacjenta i przyczyniają się do edukacji społecznej.

2/
Z niewiedzy lekarza musi również wynikać nieprawdziwy zarzut, że zwiększająca się liczba odmów wykonania obowiązkowych szczepień ochronnych powoduje epidemie, czy też spowodowało, cytuję: „epidemie Odry w Czechach w maju 2018 roku, gdzie na pomoc musiało ruszyć wojsko”. Informacja przekazana w mediach to tzw. fakenews, który został zdementowany przez Ambasadę Czech oficjalnym komunikatem z 21.05.2018 r.
Z analizy epidemiologicznej jasno wynika, iż w kraju nie występuje żadna epidemia. Szerzona w mediach informacja o pomocy armii władzom cywilnym jest nieprawdziwa. Sytuacja jest monitorowana i opanowana.
Załączam treść komunikatu ze strony Ambasady Czech. Otwartym pozostaje pytanie dlaczego w mediach pojawiają się nieprawdziwe informacje straszące obywateli fikcyjnymi epidemiami.

3/
Treść skargi lekarza wskazuje również na brak wiedzy w zakresie praw pacjent. Pan Paweł Szczuciński pomija fakt, że konieczność konsultowania przez lekarza oraz zgody pacjenta (opiekuna prawnego) na wykonanie zabiegów medycznych (poza zabiegami, które są konieczne w celu ratowania życia bezpośrednio zagrożonego) wynika wprost z przepisów prawa powszechnie obowiązującego. Zgodnie z USTAWĄ O PRAWACH PACJENTA I RZECZNIKU PRAW PACJENTA z dnia 6 listopada 2008 r. (Dz.U. 2009 Nr 52, poz. 417) pacjent ma prawo do informacji. Zgodnie z treścią art. 9 ust. 2 w/w ustawy
Pacjent, w tym małoletni, który ukończył 16 lat, lub jego przedstawiciel ustawowy mają prawo do uzyskania od osoby wykonującej zawód medyczny przystępnej informacji o stanie zdrowia pacjenta, rozpoznaniu, proponowanych oraz możliwych metodach diagnostycznych i leczniczych, dających się przewidzieć następstwach ich zastosowania albo zaniechania, wynikach leczenia oraz rokowaniu, w zakresie udzielanych przez tę osobę świadczeń zdrowotnych oraz zgodnie z posiadanymi przez nią uprawnieniami.
Po uzyskaniu informacji, o której mowa w ust. 2, pacjent ma prawo przedstawić osobie wykonującej zawód medyczny swoje zdanie w tym zakresie.
Dopiero po uzyskaniu w/w informacji pacjent ma prawo wyrazić zgodę na wykonanie określonej procedury medycznej.
Art. 16 [Prawo pacjenta do wyrażenia zgody na świadczenia]
Pacjent ma prawo do wyrażenia zgody na udzielenie określonych świadczeń zdrowotnych lub odmowy takiej zgody, po uzyskaniu informacji w zakresie określonym w art. 9.
Z prawami pacjenta skorelowane są obowiązki lekarza przewidziane w USTAWIE O ZAWODACH LEKARZA I LEKARZA DENTYSTY
Art. 32 [Zgoda pacjenta]
1. Lekarz może przeprowadzić badanie lub udzielić innych świadczeń zdrowotnych, z zastrzeżeniem wyjątków przewidzianych w ustawie, po wyrażeniu zgody przez pacjenta.
2. Jeżeli pacjent jest małoletni lub niezdolny do świadomego wyrażenia zgody, wymagana jest zgoda jego przedstawiciela ustawowego, a gdy pacjent nie ma przedstawiciela ustawowego lub porozumienie się z nim jest niemożliwe – zezwolenie sądu opiekuńczego.
Stąd twierdzenie lekarza, iż pacjent nie może podejmować „kluczowych decyzji” dotyczących swojego zdrowia jest całkowicie niezrozumiałe i wskazuje na chęć narzucenia standardów państwa oprawczego, a nie państwa prawa, sygnatariusza KONWENCJI O OCHRONIE PRAW CZŁOWIEKA I PODSTAWOWYCH WOLNOŚCI z dnia 4 listopada 1950 r. (Dz.U. 1993 Nr 61, poz. 284) i wprost stanowi naruszenie art. 13 ust. 1 kodeksu etyki:
Obowiązkiem lekarza jest respektowanie prawa pacjenta do świadomego udziału w podejmowaniu decyzji dotyczących jego zdrowia.
oraz art. 15 ust. 1 kodeksu etyki
Postępowanie diagnostyczne, lecznicze i zapobiegawcze wymaga zgody pacjenta”.
Nieprawdziwe są też odwołania się do ruchów antyszczepionkowych i tym sformowaniem określanie Stowarzyszenie Wiedzy o Szczepieniach STOP NOP.
Użyte przez lekarza sformułowania insynuują, że jesteśmy ruchem antyszczepionkowym, proepidemicznym jednocześnie naruszają nasze dobra.
Zgodnie z treścią Ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (dalej jako UoZZ) wyróżnia się dwa rodzaje szczepień: „obowiązkowe szczepienia ochronne” (art. 17 ust. 1 UoZZ) oraz tzw. „akcyjne” (art. 33 ust. 1 UoZZ).
Stowarzyszenie nie opowiada się za likwidacją szczepień w ogóle. Postulat wielu rodziców, których dzieci zostały dotknięte powikłaniami dotyczy jedynie wprowadzenia dobrowolności obowiązkowych szczepień ochronnych (tych z art. 17 ust. 1 UoZZ).
Najlepszym dowodem na powyższe jest zarejestrowanie przez Marszałka Sejmu postanowieniem nr 7 z dnia 11 kwietnia 2017 r. Komitetu Obywatelskiej Inicjatywy Ustawodawczej Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Wiedzy o Szczepieniach „Stop Nop” ds. ustawy o zmianie ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Załączam projekt wraz z uzasadnieniem. Z przedmiotowego projektu jednoznacznie wynika, że nie jest on skierowany przeciwko szczepieniom w ogóle (tzw. szczepienia „akcyjne” nadal będą przymusowe), natomiast wprowadza jedynie dobrowolność dotychczasowych obowiązkowych szczepień ochronnych, tak jak to jest w 20 innych krajach Europy. Na dziś dzień zebranych jest już ok. 70 tyś. podpisów pod obywatelskim projektem ustawy. Powyższe jednoznacznie wskazuje jak ważnego problemu społecznego dotyczy przedmiotowe zagadnienie i całkowicie niezrozumiałe jest określanie nas ruchem antyszczepionkowym.
Pierwsze ze wskazanych szczepień są szczepieniami, które są wykonywanymi bez względu na istnienie zagrożenia epidemiologicznego, drugi zaś są przewidziane na wypadek stwierdzenia zagrożenia i obowiązek ich wykonanie nakładany jest w drodze decyzji administracyjnej.
Dobrowolność szczepień ochronnych nie wyłącza możliwości ich wykonania przez osoby, które będą chciały się nim poddać. Nadal będą mogły to zrobić. Natomiast rodzice obawiający się „Niepożądanych Odczynów Poszczepiennych” z powodu przeciwskazań występujących u dziecka nie będą musieli starać się o zaświadczenia odraczające szczepienia i tłumaczyć dlaczego nie chcą szczepić, czy to w postępowania egzekucyjnym w sprawie egzekucji nałożonej grzywny, czy to przed sądem rodzinnym rozważającym ograniczenie władzy rodzicielskiej m. in. z powodu niewykonania „szczepienia ochronnego” – vide sprawa białogardzka.
Dziś procedury medyczne są wymuszane z uwagi na treść komunikatu GIS w sprawie obowiązkowych szczepień ochronnych. Dlatego projekt wprowadza zasadniczą zmianę wprowadzając dobrowolność szczepień ochronnych, tak jak są dobrowolne w 20 innych krajach Europy, np. w Niemczech (i to pomimo 6 mln uchodźców w tym kraju, których Polska nie przyjmuje. Niemcy odwołują się w razie epidemii do §20 ustawy o ochronie przed infekcjami). W Polsce jest takie samo „narzędzie”, jak to do którego odwołuj się niemiecka ustawa – art. 33 obecnej USTAWY O ZAPOBIEGANIU ORAZ ZWALCZANIU ZAKAŻEŃ I CHORÓB ZAKAŹNYCH U LUDZI, tzw. „szczepienia akcyjne”. Dlaczego w Niemczech to „narzędzie” jest wystarczające na wypadek epidemii, a w Polsce nie i to pomimo faktu, że Niemcy przyjmują uchodźców, a my ich nie przyjmujemy? Po co przymusowe szczepienia ochronne w tej sytuacji zwłaszcza, że wiążą się one z ryzykiem powikłań za które państwo polskie dziś nie bierze odpowiedzialności. Nikt do dziś dnia nie oszacował kosztów leczenia powikłań, a mimo to twierdzi się, że szczepienia są bezpieczne i bilans korzyści uzasadnia ich dalsze przymusowe wykonywanie. Gdzie tu jest logika? Na marginesie należy wskazać, iż w Niemczech pomimo dobrowolności szczepień ochronnych już w roku 1961 wprowadzono system odszkodowań dla dzieci dotkniętych powikłaniami poszczepiennymi.
Według analizy wielu prawników obecny system obowiązkowych szczepień ochronnych obowiązujący w Polsce jest sprzeczny z Europejską Konwencją o Ochronie Praw Człowieka .
Przykładowo w orzeczeniu z dnia 9 lipca 2002 r. wydanym w sprawie Ilaria Salvetti przeciwko Włochy, nr 42197/98 Europejski Trybunał Praw Człowieka uznał, że:
Sąd uznaje, że obowiązkowe szczepienia będące przymusowym świadczeniem zdrowotnym oznaczają ingerencję w prawo do poszanowania życia prywatnego zagwarantowanego w art. 8 § 1 Konwencji”.
W sprawie tej państwo włoskie przegrało, gdyż przewidywało przymus szczepień ochronnych nie zapewniając systemu odszkodowań dla osób, które doznały powikłań poszczepiennych. Dziś w Polsce jest podobny system, stąd lekarze winni być świadomi powyższego i tym bardziej szanować prawa pacjenta.
Z przytoczonych wyżej powodów wnoszę o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego, gdyż prawa pacjenta powinny być lekarzowi znane zaś informacje z z których czyni zarzut osobom trzecim powinny być przez lekarza uprzednio zweryfikowane.

Załączniki:
1. postanowieniem nr 7 z dnia 11 kwietnia 2017 r. Komitetu Obywatelskiej Inicjatywy Ustawodawczej Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Wiedzy o Szczepieniach „Stop Nop” ds. ustawy o zmianie ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi,
2. projekt ustaw o zmianie ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi wraz z uzasadnienim,
3. kopia wyroku Trybunału w Mediolanie wraz z tłumaczeniem przysięgłym,
4. kopia ulotki dotycząca szczepionki DTaP wraz z tłumaczeniem przysięgłym,
5. treść komunikatu ze strony Ambasady Czech,
6. Kopia KRS Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Wiedzy o Szczepieniach „Stop Nop”.