Na karcie kolonijnej nie musi być wpisu lekarza m.in. dotyczącego szczepień

Organizatorzy kolonii i obozów dla dzieci i młodzieży posługuje się nieaktualnymi wzorami kart kwalifikacyjnych, bezpodstawnie żądając wpisu lekarza. Naraża to rodziców na niepotrzebne wizyty w przychodni, gdzie w dodatku spotkają się z odmową – bo według obowiązujących przepisów to nie lekarz, ale rodzice podpisują się pod informacjami na temat zdrowia, zawartymi w formularzu.
Regulują to przepisy rozporządzenia ministra edukacji w sprawie wypoczynku dzieci i młodzieży. Załącznik nr 6 do tego rozporządzenia zawiera wzór karty kwalifikacyjnej uczestnika wypoczynku. Nie ma w nim miejsca na wpis lekarza. Pod rubrykami z informacjami o stanie zdrowia czy przebytych szczepieniach ochronnych podpisują się rodzice lub opiekunowie. Nie ma potrzeby lekarskiej kwalifikacji.

Jedynie gdy wypoczynek jest o podwyższonym ryzyku zdrowotnym np. obóz sportowy, po stronie organizatora leży odpowiednie zabezpieczenie, a dzieci powinny być kwalifikowane przez lekarza medycyny sportowej, jednak nie przez lekarza rodzinnego.

W rozmowie z nieznającymi przepisów organizatorami wypoczynku dla dzieci warto posłużyć się ww. rozporządzeniem.