Strach nie umie liczyć – o pasożytowaniu społeczeństwa na szczepionych dzieciach

W środku Europy jest taki demokratyczny kraj, w którym dorośli żerują na dzieciach i nazywają to solidarnością społeczną. W tym kraju rocznie rodzi się mniej niż pół miliona dzieci (zdecydowanie zbyt mało), o które troszczyć ma się prawie 30 milionów dorosłych. Troszczą się. W jaki sposób? Dorośli wyliczyli sobie, że aby zapewnić bezpieczeństwo całemu społeczeństwu, wyszczepialność powinna wynosić 98%. Brzmi sensownie. Jednak spali na lekcjach matematyki.
Proste zadanie na poziomie szkoły podstawowej. Jeśli zaszczepisz 100% dzieci, których rodzi się 0,5 miliona, to ile procent będzie wynosić wszczepialność społeczeństwa w kraju, w którym liczba ludności wynosi 38 milionów?
A teraz małe utrudnienie. Biorąc pod uwagę, że odporność po szczepieniach wynosi maksymalnie 10 lat, ile procent dorosłych będzie posiadało ochronę po szczepieniach z dzieciństwa ? Nobel dla tego, komu wyjdzie ponad 90%.
Nie wiem kto jest autorem teorii spiskowej, która mówi, że obowiązkowe szczepienie dzieci zapewnia kokon ochronny całemu społeczeństwu, że daje mu odporność zbiorowiskową. Mamy XXI wiek, liczyć każdy umie. Niegodne, niecywilizowane i niemoralne jest wykorzystywanie kilkuset tysięcy dzieci przez dziesiątki milionów dorosłych, dla podtrzymywania ułudy poczucia bezpieczeństwa. Tym bardziej że to wykorzystywanie naraża i dzieci i dorosłych na poważne niebezpieczeństwa. Dzieci są bardziej niż dorośli narażone na działania niepożądane szczepionek, natomiast dla dorosłych bardziej niebezpieczne są zwykłe choroby wieku dziecięcego.
Drodzy dorośli, chyba czas zacząć zachowywać się odpowiedzialnie. Czas zdjąć z dzieci obowiązek zabezpieczania całego społeczeństwa. Tym bardziej, że one nie są w stanie tego obowiązku spełnić. Jest ich za mało. Tylko obowiązkowe szczepienia wszystkich dorosłych są w stanie szybko zrealizować wyszczepialność na poziomie 98% i zapewnić (?) działanie kokonu ochronnego całemu społeczeństwu. Również tym najsłabszym – dzieciom. Czy jednak dorośli zgodzą się na obowiązkowe zaszczepienie, jeśli nie będą mieli gwarancji bezpieczeństwa i systemu odszkodowań w razie powikłań poszczepiennych (w Polsce nie ma takiego systemu odszkodowań, w innych cywilizowanych krajach istnieją od dawna)?
Nie będą się obawiali działań niepożądanych, które mogą sprawić, ze stracą zdrowie i zdolność do pracy, utrzymania rodziny?
Czy zgodzą się na to pracodawcy? Uwierzą, ze poważne powikłania zdarzają się raz na milion?
A może zaczną pytać, kto, kiedy i na jakiej podstawie dokonał takich wyliczeń?
Małgorzata Dźwikowska
____________
Źródła danych do grafiki: Wikipedia (liczba populacji w Polsce), Rozporządzenie Ministra Zdrowia  (o wymogu szczepień w zależności od wieku), kalendarz szczepień, biuletyny PZH (wyszczepialność w poszczególnych grupach wiekowych).
odpornosc zbiorowiskowa