Sprawa świńskiej grypy – jak wykreowano pandemię

2010: Polska jako jedyny kraj odrzuciła szczepionkę przeciwko grypie H1N1 ze względu na obawy związane z bezpieczeństwem

 

WARSZAWA, Polska – Decyzja wydawała się być obarczona ryzykiem: rząd odmawiający importu szczepionek przeciwko świńskiej grypie wśród ogólnoświatowych ostrzeżeń o rozprzestrzenianiu się epidemii.

 

Jednak Polska, po prostu zrobiła to, stając się jedynym krajem na całym świecie znanym z odrzucenia szczepionek z powodu obaw o bezpieczeństwo i braku zaufania do w firm farmaceutycznych produkujących je – międzynarodowi eksperci od spraw medycyny odrzucają obawy jako bezpodstawne.

Teraz, gdy obecna epidemia ma miejsce w większości krajów europejskich, wielu Polaków uważa, że ich rząd jest usprawiedliwiony: Kraje z dużymi zapasami często wykazywały niski zainteresowanie publiczny szczepionkami i poniosły stratę finansową z powodu niewykorzystanych dawek, które obecnie straciły ważność, gdy rząd Polski nie wydał ani grosza na walkę z epidemią.

 

Od początku, decyzja Premiera Donalda Tuska i Ministra Zdrowia Ewy Kopacz spotkały się z szerokim poparciem. Nawet w przypadku 145 zgonów z powodu świńskiej grypy w Polsce do tej pory wielu Polaków uważa, że odrzucenie szczepionek jest godnym pochwały gestem sprzeciwu wobec firm farmaceutycznych, nastroju kształtowanego przez silniejszy ruch anty-szczepionkowy oraz krążące w internecie teorie spiskowe.

 

„Miałam wrażenie, że informacje na temat świńskiej grypy były manipulowane w celu stworzenia paniki”, powiedziała Barbara Łaźniewska, 38-letnia architektka, która była wśród wielu Polaków, którzy zaaprobowali stanowisko rządu.

 

Polacy są dumni z tego, że mają silną niezależność i wiele szacunku dla rządu za przeciwstawienie się Unii Europejskiej, Światowej Organizacji Zdrowia i innym międzynarodowym grupom, które wezwały kraje do wdrażania programów szczepień – rady, które uderzyły w niektórych za wtrącanie się w sprawy wewnętrzne.

Premier określiła Polskę jako kraj o rzadko spotykanej „odwadze”, który odmawia szczepionki, która zdaniem rządu, nie została poddana dostatecznym badaniom.

„Podejmujemy tę decyzję tylko w interesie polskiego pacjenta i podatnika”, stwierdził Tusk w grudniu. „Nie weźmiemy udziału, ponieważ nie jest to uczciwe i nie jest bezpieczne dla pacjenta”.

 

Ruch antyszczepionkowy dowodzi, że szczepionka ta jest niezbadana lub też zawiera niebezpieczne składniki, takie jak środek konserwujący thimerosal. Jednakże w preparacie szczepionki przeciwko świńskiej grypie jest niewielka różnica w porównaniu ze standardową szczepionką przeciw grypie, która jest dostępna w Polsce, a dotychczas wszystkie dowody sugerują, że jest ona bezpieczna i skuteczna. WHO twierdzi, że ponad 40 milionów ludzi zostało zaszczepionych w ponad 40 krajach i że nie zaobserwowano żadnych nietypowych lub niebezpiecznych skutków ubocznych.

 

„Zbawczą łaską dla Polski jest to, że ta pandemia świńskiej grypy jest bardzo delikatna. Byłby to wielki skandal, gdyby był to wirus, który spowodowałby wiele zgonów”, powiedział Andrew McMichael, immunolog i dyrektor Instytutu Medycyny Molekularnej Weatherall w Oxfordzie.

 

Według innych teorii spiskowych, firmy farmaceutyczne produkujące tę szczepionkę potajemnie lobbowały WHO o uznanie świńskiej grypy za globalną epidemię, aby napełnić własne kieszenie, teoria ta nie jest udowodniona, ale niektórzy Europejczycy skłonni są w nią wierzyć. Nawet Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy niedawno zaleciło, aby UE zbadała deklarację Światowej Organizacji Zdrowia na temat pandemii świńskiej grypy, aby sprawdzić, czy działano pod nieuzasadnionym wpływem.

 

W oświadczeniu wysłanym e-mailem, Światowa Organizacja Zdrowia powiedziała, że jej członkowie „chronią przed wpływem jakichkolwiek interesów”, ale odrzucili wszelkie inne komentarze dotyczące zarzutów, mówiąc, że szef grupy do spraw grupy Dr Keiji Fukuda zajmie się nimi podczas konferencji prasowej czwartek.

Rzeczniczka Światowej Organizacji Zdrowia, Karen Mah, powiedziała, że organizacja nie ma doniesień o innych krajach odrzucających szczepionkę w całości. Niektóre kraje jednak nie uruchomiły programów szczepień, ponieważ brakuje im pieniędzy.

Podejście Polski wyraźnie kontrastuje z działaniami podejmowanymi przez takie kraje, jak Stany Zjednoczone – gdzie prezydent Barack Obama i jego rodzin poddali się szczepieniu przeciwko świńskiej grypie, aby dać przykład – jak również kraje europejskie, takie jak Austria i Szwecja, które nagromadziły duże zapasy dla całej ludności.

 

Inni wschodni członkowie UE również podjęli się szczepień ochronnych, z Węgrami i Rumunią produkującymi własne szczepionki przeciwko H1N1, z oficjalną nazwą obecnego szczepu świńskiej grypy. W ostatnich dniach Rumunia przyciągnęła ogromną uwagę z powodu śmierci znanego aktora telewizyjnego, 37-letniego Toni Tecuceanu, 5 stycznia. Przez weekend 13 000 osób zostało zaszczepionych w samym tylko Bukareszcie – oznajmiło Ministerstwo Zdrowia w poniedziałek – zdecydowanie więcej niż w poprzednich weekendach, które zanotowało najwyżej kilkadziesiąt osób, które zgłosiły się do zaszczepienia.

Jednak żaden znany Polak nie umarł i strach przed grypą nie był aż tak duży w kraju zamieszkanym przez 38 milionów ludzi.

Źródło: http://www.nydailynews.com/life-style/health/poland-country-refused-h1n1-swine-flu-vaccines-due-safety-concerns-article-1.458157

Przemówienie minister zdrowia Ewy Kopacz wygłoszone przed parlamentem europejskim

Paryż, 29 marca 2010 r.

Szanowna Pani Przewodnicząca, Szanowni Państwo,

 

Dziękuję Zgromadzeniu Parlamentarnemu Rady Europy za podjęcie tematu, który nie tak dawno budził tak wiele emocji i kontrowersji. Dziękuję za możliwość podzielenia się przez polskiego ministra zdrowia naszymi doświadczeniami i działaniami podczas ubiegłorocznej pandemii grypy. Pandemii, której ogłoszenie kosztowało podatników na całym świecie setki milionów euro, przysparzając producentom szczepionki pandemicznej, jak się szacuje, ogromnego dodatkowego zysku.

 

Szanowni Państwo,

 

Polska reakcja na zagrożenie pandemią grypy, reakcja odmienna niż w wielu innych krajach, nie była spowodowana ani lekkomyślnością, ani opieszałością. Od chwili, gdy na przełomie marca i kwietnia 2009 roku pojawiły się pierwsze doniesienia o zachorowaniach na grypę spowodowanych nieznanym dotychczas wirusem, nazwanym A/H1N1, polskie służby epidemiologiczne i reagowania kryzysowego niezwłocznie przeszły w stan wzmożonej gotowości, analizując sytuację i proponując odpowiednie środki odpowiedzi na ewentualne zagrożenie. Pozostawaliśmy też w łączności z ECDC i innymi europejskimi i narodowymi ośrodkami wyznaczonymi do walki z nowym wirusem. Nasze działania podejmowaliśmy zgodnie z opracowanym na podstawie wytycznych WHO Narodowym Planem Pandemicznym. Eksperci ds. epidemiologii, oraz chorób zakaźnych wydawali zalecenia dla lekarzy i innych pracowników ochrony zdrowia, prowadziliśmy szeroką kampanię informacyjną i edukacyjną kierowaną w szczególności do dzieci i młodzieży szkolnej. Dużą wagę przywiązaliśmy też do zwalczania objawów paniki i społecznego niepokoju, Trzeba tu dodać, że stosunkowo szybkie ogłaszanie kolejnych stopni zagrożenia pandemicznego przez Światową Organizację Zdrowia spowodowało szerokie zainteresowanie mediów, które nie weryfikując znaczenia podawanych liczb wytworzyły obraz nadciągającej apokalipsy. Media przywoływały do pamięci społecznej słynną „hiszpankę” z lat 1918-19 i nieodległą grypę ptaków, co podwyższało stopień społecznego niepokoju w istotnym oderwaniu od faktów związanych z naturą tej pandemii – pandemii grypy A/H1N1 w przebiegu dość łagodnej. Dlatego też przygotowana i przekazywana zgodnie z wytycznymi planu pandemicznego oraz wiedzą medyczną informacja nt. stopnia zagrożenia, potencjalnych możliwości zakażenia oraz stosowania środków ochrony indywidualnej była w mediach bardzo często marginalizowana. Analizowaliśmy także sytuację w krajach półkuli południowej, gdzie właśnie trwał sezon grypowy i zdawaliśmy sobie sprawę z łagodnego charakteru pandemii. To wszystko pozwoliło nam chłodno analizować sytuację pandemiczną i wyciągać z niej wnioski.

 

Panie i Panowie,

 

Biorąc pod uwagę każdy scenariusz zaprosiliśmy do rozmów firmy farmaceutyczne, które podjęły prace nad szczepionką przeciwko grypie A/H1N1. Polski Komitet ds. Pandemii Grypy określił grupy szczególnego ryzyka, które objęły 2 miliony osób, zgodnie z rekomendacją WHO i ECDC. Polski rząd zabezpieczył środki na zakup odpowiedniej liczby szczepionek. Jednak warunki zakupu szczepionek pandemicznych zaproponowane przez ich producentów wzbudziły w nas zasadnicze wątpliwości. Oferta sprzedaży nie przewidywała wprowadzania szczepionki do normalnego obrotu na rynku, lecz dotyczyła wyłącznie zakupu przez rząd. W konsekwencji szczepionka stawała się niedostępna dla jednostek ochrony zdrowia i osób prywatnych. Producenci szczepionki oczekiwali przejęcia przez polski rząd pełnej odpowiedzialności za działania niepożądane. czyli proponowały sprzedaż na ryzyko i odpowiedzialność nabywcy, w sytuacji, gdy oferowane szczepionki nie miały ukończonych badań klinicznych. Przez dłuższy czas nie było jasności co do liczby dawek (jedna czy dwie). Niepokoiły nas też doniesienia o występowaniu działań niepożądanych (włącznie z podejrzeniami zgonów) wykazywane w systemie EUDRA-Vigilance. Fakt, że oferowane szczepionki były 2-3 krotnie droższe niż produkowane w tej samej technologii szczepionki przeciwko grypie sezonowej, pozostawiam bez komentarza.

 

Szanowni Państwo,

 

Z tych powodów z pełną odpowiedzialnością polski rząd i ja osobiście podjęliśmy decyzję o odstąpieniu od zakupu szczepionek na zaproponowanych warunkach. W polskim parlamencie powiedziałam wówczas tak: ”Czy moim obowiązkiem jest podpisywać umowy leżące w interesie Polski, czy umowy lezące w interesie koncernów farmaceutycznych?” Mówiłam to jako lekarz przyrzekający działać dla dobra pacjentów i jako polityk, przyrzekający działać dla dobra obywateli. Nie może bowiem być tak, że producenci szczepionek pod osłoną kampanii medialnych i wykorzystując usprawiedliwiony strach ludzi przed chorobami – stawiają rządy pod ścianą. Nie może być tak, że producenci leków nie biorą odpowiedzialności za swój produkt, za bezpieczeństwo pacjenta, za działania niepożądane. Nie może być tak, że rządy stają się zakładnikami grup interesów i podejmują decyzje w atmosferze paniki wywołanej alarmistycznymi doniesieniami medialnymi, oraz opiniami ekspertów, które są elementem gry interesów i nie mają wiele wspólnego z rzeczową analizą sytuacji Na to zgody być nie może!

 

Szanowni Państwo,

 

I na koniec pewna gorzka refleksja: Na początku europejskiej odsłony pandemii, 30 kwietnia 2009 w Luksemburgu, podczas spotkania ministrów zdrowia Unii Europejskiej mówiłam o konieczności koordynacji zakupów i dystrybucji szczepionek przez kraje Unii, widząc we wspólnym zwalczaniu pandemii ważny dowód prawdziwej europejskiej solidarności. Mówiłam, że kryterium dostępności do szczepionki nie powinna być zasobność kraju, lecz jego sytuacja epidemiologiczna. Boleję nad tym, że nie doszło do skoordynowanych działań Wspólnoty, Że europejska odpowiedź na zagrożenie pandemiczne, które na szczęście nie okazało się tak groźne, jak pierwotnie sądzono, pokazało, że we wspólnej Europie istnieje jednak deficyt solidarności. Ta lekcja pokazała także, że ogłaszanie każdego kolejnego stopnia w skali pandemicznej przez WHO musi być poprzedzone rzetelną analizą i prawidłową oceną zagrożenia. Zbyt pochopne ogłaszanie pandemii, eliminacja kryterium zjadliwości wirusa i oparcie się przez WHO głównie na kryterium geograficznym, bez uwzględnienia liczby występujących w danym regionie zachorowań, spowodowało, że mieliśmy do czynienia z nadmierną reakcją większości państw świata. Do dziś formalnie obowiązuje szósty stopień zagrożenia pandemicznego i społeczność międzynarodowa oczekuje od WHO obniżenia stopnia zagrożenia stosowanie do realnej sytuacji pandemicznej w poszczególnych regionach WHO. Wreszcie tego testu nie przeszły także, a może przede wszystkim firmy produkujące szczepionki, skoro przedłożyły uzyskanie zysku korporacyjnego za wszelką cenę ponad deklarowaną społeczną odpowiedzialność. Doświadczenia związane z ogłoszoną w zeszłym roku pandemią są dla nas wszystkich cenną lekcją. Zapłaciliśmy za nią bardzo wymierną cenę. Chodzi o to, by z tej lekcji wyciągnąć odpowiednie wnioski.

Wysłuchanie „Działania odnośnie grypy H1N1: potrzeba większej przejrzystości”, Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy, Komitet do Spraw Społecznych, Zdrowia i Rodziny

Źródło: http://assembly.coe.int/CommitteeDocs/2010/20100329_MinisterKopacz_PL.pdf

Skutek poddania się medialnej presji…

2011: SZWECJA. Pierwsze szwedzkie dzieci, które zachorowały na narkolepsję i inne zaburzenia snu po zaaplikowaniu im szczepionek przeciwko świńskiej grypie, otrzymały odszkodowania w wysokości 50 tysięcy koron (7340 USD).

 

„Trudno jest mi powiedzieć czy to dużo, czy za mało. Nie mogę tego porównywać” – powiedział Herman Afzelius, ojciec 10-letniego chłopca, który zachorował na narkolepsję po otrzymaniu szczepionki Pandemrix.

 

Na chorobę tę zapadło 118 szwedzkich dzieci, które były szczepione przeciwko świńskiej grypie w 2009 i 2010 roku. Dotychczas odszkodowania otrzymało dwanaście rodzin. Według Andersa Öhlena z firmy ubezpieczeniowej Läkemedelsförsäkringen, kwota odszkodowań jest taka sama jak w przypadku innych poważnych chorób, np. głuchoty czy paraliżu.

 

Rodziny poszkodowanych dzieci mają otrzymać również zwrot kosztów leczenia, pobytu w szpitalu i kosztów leków. Jednak sprawa dodatkowych odszkodowań i zwrotów kosztów leczenia nie jest jeszcze jasna. Gdy dzieci skończą 18 lat mają zostać poddane badaniom lekarskim, które zdecydują czy kwalifikują się one do innych rekompensat finansowych, obejmujących również trudności w zdobyciu pracy. O tym w każdym przypadku decydować będzie komisja lekarska i ubezpieczalnia, która wypłaci jednorazowe dodatkowe odszkodowania.

 

Firma ubezpieczeniowa przeznaczyła 150 milionów koron na odszkodowania dla rodzin dzieci, które zachorowały na narkolepsję w wyniku szczepienia. Rodzina Afzelius zaznacza, że minie dziesięć lat, zanim dowiedzą się jakie skutki będzie mieć choroba ich syna i jak wpłynie to na jego możliwości pracy przyszłości. Afzelius uważa, że firma ubezpieczeniowa lub państwo powinna pokryć wszystkie niezbędne w leczeniu koszty oraz rentę aż do momentu podjęcia pracy.

Źródło: https://www.thelocal.se/20111007/36596