Nie będzie obowiązkowej szczepionki przeciw HPV

Szczepionka, która mogła zniszczyć zdrowie tysięcy dziewcząt miała stać się obowiązkowa. Obecny rząd zrezygnował jednak z planów forsowanych przez poprzednią opcję polityczną.

Z całego świata płyną historie okaleczonych dziewcząt, a  rodzice pokrzywdzonych przez powikłania poszczepienne próbują się bronić. Grupa japońskich rodzin wytoczyła proces rządowi i dwóm producentom, a japońskie ministerstwo zdrowia nie chcąc brać odpowiedzialności już w czerwcu 2013 r. zrezygnowało z rekomendacji.  Duński rząd natomiast  zorganizował pomoc dla poszkodowanych i zlecił niezależne badania bezpieczeństwa.

  Wprowadzenie obowiązkowej szczepionki przeciw HPV jest totalnym absurdem! – oburzał się dr Martin Hirte – lekarz oraz autor książki „Szczepienia za i przeciw”. – Wcześnie zdiagnozowany nowotwór można wyleczyć. Najlepszym tego przykładem jest Finlandia. Szczepionka przeciwko HPV nie została dokładnie przetestowana, nie wykazano dostatecznie czy jest skuteczna. Badania objęły zbyt małą liczbę ludzi i nie uwzględniono w nich długofalowych skutków, by były wiarygodne – krytykuje ekspert. – Regularne badania zmniejszają tego typu ryzyko zachorowania aż o 90%, a w przypadku szybkiego wykrycia nowotworu, sprawia to, że rak nie jest śmiertelny – przekonuje. – Nawet zaszczepione osoby są zagrożone rakiem szyjki macicy. Czy szczepionka faktycznie obniża ryzyko zachorowania na raka szyjki macicy dowiemy się dopiero za kilka lat – dodaje naukowiec.

Duda podpisał, PiS wycofał

W 2015 r. wieloma Polakami wstrząsnęła wiadomość o podpisaniu przez prezydenta Andrzeja Dudę ustawy o zmianie finansowania z intencją zwiększenia liczby obowiązkowych szczepień. Najwięcej kontrowersji budziło wprowadzenie do obowiązkowego katalogu szczepień preparatu przeciw HPV. Szczepionki, której bezpieczeństwo i skuteczność to wielka niewiadoma. Pod apelem do Prezydenta o niepodpisywanie nowelizacji podpisy złożyło wtedy ponad 20 tys. osób. Minister Wojciech Kolarski z Biura Dialogu i Inicjatyw Obywatelskich Kancelarii Prezydenta RP spotkał się z przedstawicielami Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Wiedzy o Szczepieniach „STOP NOP” i zapewniał, że Pan Prezydent będzie się bacznie przyglądał zgłoszonym problemom.

Ustawa została wycofana pod koniec 2016 r. Politycy Prawa i Sprawiedliwości przed wyborami zapowiadali, że ich rząd nie poprze decyzji o wprowadzeniu tej szczepionki. I tak też się stało. Z planów poszerzenia obowiązku został zrealizowany tylko jeden – szczepionka przeciw pneumokokom co również budzi sprzeciw.

Widmo szerszego przymusu bez odpowiedzialności za powikłania

 Według prezentacji Marka Posobkiewicza i Jolanty Prochackiej z Głównego Inspektoratu Sanitarnego pt. „Program szczepień ochronnych. Priorytety zmian PSO na rok 2016 i kolejne” w planach na kolejne trzy lata, oprócz pneumokokowej, jest obowiązkowa szczepionka przeciw HPV, meningokokom, ospie wietrznej oraz rotawirusom. Rzecznik Prasowy GIS Jan Bondar komentuje, że postulaty zmian od lat są niezmienne – Decyzja należy do Ministerstwa Zdrowia, bo to kwestie finansów. Numerem jeden była szczepionka przeciw pneumokokom.

W kwestii rozwiązania pozostałych problemów nic nie dały petycje składane przez Stowarzyszenie „STOP NOP“. Rząd nie przewiduje rzetelnej rejestracji niepożądanych odczynów poszczepiennych, informacji o ryzyku, korzystania z opinii niezależnych od przemysłu farmaceutycznego ekspertów. Rodzice nie będą mieli takich praw jak w 18 państwach europejskich. W Polsce o zdrowiu dzieci nadal będą decydowali urzędnicy. Nie ponoszący jednak odpowiedzialności za swoje decyzje.

Zaszczepione dziewczęta

W tym samym czasie otwarto w pięciu miejscach w Danii ośrodki terapeutyczne dla dziewcząt, które zostały dotknięte przez skutki uboczne szczepionki HPV. Oblężenie jakiego w krótkim czasie doświadczyły nowo otwarte placówki było ogromne. Publiczna telewizja wyświetliła tam film dokumentalny pt. ”Zaszczepione dziewczęta – chore i opuszczone” opowiadając historię ponad 1000 dziewcząt. Zaobserwowano u nich np. bóle głowy, zachwiania równowagi, omdlenia, ogromne zmęczenie, problemy z pamięcią i koncentracją, problemy ze snem, duszności, osłabienie mięśni, mdłości i inne objawy. U niektórych zdiagnozowano POTS, czyli zespół posturalnej tachykardii ortostatycznej. Badania naukowe mówią też, że szczepionki przeciwko wirusowi HPV mogą wywoływać chorobę autoimmunologiczną, również niewydolność jajników, a w konsekwencji bezpłodność.

Europejska Agencja Leków przeprowadziła analizę dostępnych badań wyciągając wniosek, że szczepionka jest bezpieczna, chociaż nie mogą zaprzeczyć ani potwierdzić związkowi problemów zdrowotnych ze szczepionką. Duński rząd postanowił przeprowadzić niezależnie swoje badania nie ufając jej.

Przedstawiciel duńskich organów zdrowotnych tłumaczył w dokumencie – Chciałbym podkreślić, że jeżeli okaże się, że istnieje ta korelacja to szczepionka nie straci swojego zatwierdzenia i nie zostanie ona wycofana z programu szczepień. Korzyści nadal są postrzegane jako przewyższające ryzyko. To jest śmiertelny wirus rakotwórczy, z którym walczymy.

Polskie ofiary powikłań przerywają milczenie

Polskie pacjentki też mają tragiczne doświadczenia. – Dałam się zaszczepić w 2008 roku, chociaż nie byłam już dziewczynką, ale 30 letnią kobietą i rzeczywiście mam te problemy co duńskie dziewczyny. Szczególnie chodzi o pamięć i koncentrację, ale też i inne. Lekarz ginekolog mnie namówił, bo w rodzinie kobiety chorowały na raka szyjki macicy i zapłaciłam za te szczepionki 1500 zł. – opowiada Anna.

Zaczęłam mieć duszności, problemy z sercem, bardzo bolesne drżenia mięśni z omdleniami – w szpitalach wielokrotnie robili ze mnie narkomankę, alkoholiczkę, ewentualnie ciężarną. Doszło do tego, że mój tata musiał wręcz nawrzeszczeć na lekarzy aby mnie przebadali. Wyszło, że mam podobno tężyczkę utajoną. Biorę leki a ataki mam nadal. Co więcej, zmusili mnie do wizyty u psychologa, a ten stwierdził, że jestem zdrową i pozytywnie nastawioną do życia kobietą. Po dziś dzień badania wychodzą dobrze, ja cierpię, a lekarze nie wiedzą co mi jest – skarży się Małgorzata.

Maria opowiada jak szczepionka zmieniła jej życie – 24 godz. na dobę chodzę senna i nie do życia – przysypiałam wszędzie – w pracy, w autobusie, na wykładach, a w domu obowiązkowo po pracy trzygodzinna drzemka, kilka godzin egzystencji i znowu spanie do rana, a najlepiej do południa. Mam osłabione czucie w rękach. Kiedyś bez większych trudności mogłam wchodzić po ściance wspinaczkowej, czy wisieć na drabinkach. Nie jestem w stanie nawet odkręcić słoika. Taki wysiłek powoduje u mnie drętwienie rąk i trzęsą się jak u alkoholika, a przy okazji ja cała także się trzęsę. Nie ukrywam, że po lekarzach już nie chodzę, bo gdzie bym nie poszła i co nie powiedziała, to stwierdzają, że jestem „przewrażliwiona”.  

Agnieszka wylicza –  Moja córka od szczepienia ma bóle stawów, kręgosłupa – wręcz płacze z bólu, apatyczna, dosłownie bez siły i życia, zmęczona, jakby mogła to na chwilę obecną przeleżałaby całe swoje życie w łóżku. Oprócz tego omdlenia i wymioty są nadal.

Największy skandal medyczny wszechczasów

Szczepionka przeciw wirusowi brodawczaka ludzkiego nie stała się obowiązkowa, jednak jest finansowana przez samorządy dla tysięcy dziewcząt, a nawet chłopców. Nierozłącznym elementem programów musi być edukacja o konieczności wykonywania regularnych badań, a sam producent w ulotce zastrzega, że ochrona jest krótkotrwała i przyjęcie szczepionki nie zwalnia z konieczności wykonywania cytologii. To właśnie dzięki temu badaniu, które wykrywa zmiany na wczesnym etapie, wyeliminowano zgony na raka szyjki macicy w Szwecji. Zaskakujący jest kompletny brak skutecznego monitorowania skutków szczepień i powikłań poszczepiennych. Jedyne co podlega ocenie… to liczba podanych dawek.

W kwietniu 2014 roku francuski lekarz Bernard Dalbergue, były pracownik producenta szczepionki Gardasil (w Polsce Silgard) wydał publicznie oświadczenie o następującej treści: „Przewiduję, że Gardasil będzie największym skandalem medycznym wszystkich czasów, bo w pewnym momencie, zostanie udowodnione, że ta szczepionka, jako techniczne i naukowe osiągnięcie, nie ma absolutnie żadnego wpływu na raka szyjki macicy i że wszystkie bardzo liczne działania niepożądane, które niszczą życie, a nawet zabijają, służyć ma innemu celowi, generowaniu zysków dla producentów.”

Justyna Socha

hpv