Odebranie niemowlaka za niezaszczepienie – zemsta za NOP!

Wymuszona szczepionka zaszkodziła dziecku! Nie ma kary dla lekarza a przychodnia podała rodziców do sądu rodzinnego! To skutek totalitarnej polityki Ministra Zdrowia! 

Lekarz wymusił szczepienie u dziecka osłabionego po serii chorób i na skutek tego doświadczyło ciężkich powikłań poszczepiennych. Rodzice złożyli skargi do Ministerstwa Zdrowia i innych urzędów, ponieważ lekarz zignorował swój obowiązek i nie zgłosił niepożądanego odczynu poszczepiennego. Skargi nie odniosły skutku, za to rodzice musieli zeznawać na policji, bo placówka medyczna… doniosła na nich do prokuratury za to, że odmówili szczepienia kolejnego dziecka w obawie przed powikłaniami. Absurdów jest więcej, ponieważ z inicjatywy przychodni rodzice otrzymali wezwanie do… Sądu Rodzinnego na sprawę o ograniczenie władzy rodzicielskiej. Czy to zemsta za podjęcie kroków prawnych przeciwko lekarzowi za wystąpienie ciężkich powikłań poszczepiennych u ich  poprzedniego dziecka?  Przychodnia ponadto wyrzuciła obydwoje dzieci odmawiając ich leczenia.

Pani Iwona odpowiedziała na pytania STOP NOP. 

 – Pani dziecko doświadczyło niepożądanych odczynów poszczepiennych i ciągle chorowało…

U pierwszego dziecka po szczepionce DTP na całym ciele wystąpiła wysypka, córka była cala w plamach. NOP nie został zgłoszony. W styczniu 2016 r. córka zaczęła chorować, nagle zaczęły się ostre zapalenia uszu. Zmieniliśmy przychodnię, ponieważ obecny prowadzący lekarz podczas badań nawet nie spojrzał do uszu. Dopiero na nasze żądanie dał nam skierowanie do szpitala na badania. W styczniu 14 dni spędziliśmy w szpitalu, później przez cały rok co 1,5 – 2 miesiąca córka brała antybiotyk. Zdarzały się miesiące, że wyciek z uszu trwał prawie bez przerwy przez miesiąc – już myśleliśmy ze przeszło, a tu nagle uszy zalane ropą. Wymazy, by dobrać antybiotyk, robiliśmy prywatnie. W takim stanie dziecko dostało trzecią dawkę szczepionki…

Nigdy nie wybaczę sobie, że zgodziłam się na to szczepienie! Przecież córka była przewlekle chora, ale natrętnie byliśmy pytani w przychodni o szczepienia zarówno przez pielęgniarkę jaki lekarza. Przesuwałam szczepienia ze względu na fakt chronicznych zachorowań, do tego zaszłam w ciąże i mój lekarz prowadzący odradzał szczepienie MMR ze względu na ryzyko zarażenia wirusem szczepionkowym – tym argumentem posługiwałam się by odroczyć szczepienia, a którego to argumentu zdecydowanie nie przyjmowała do wiadomości lekarka. Uległam w sprawie trzeciej dawki szczepionki Euvax przeciw Wzw B, bo za namową lekarki uwierzyłam, że wszystko będzie dobrze (to 3 szczepienie tą szczepionka, jest najbezpieczniejsza. Ba! Lekarka dawała sobie ręce obciąć za bezpieczeństwo  tej szczepionki). Ale na MMR nie wyraziłam zgody. O tym co się nasłuchałam nie będę mówić.

– Jak córka zniosła to szczepienie wykonane pod presją i przymusem?

Efektem szczepienia były ataki skoków gorączki, omdlenia i co najgorsze bezdechy… Na drugi lub trzeci dzień córka straciła przytomność, myśleliśmy że się zakrztusiła, ale w takim przypadku pierwszym bezwarunkowym odruchem jest np. kaszel, a córka nam zemdlała… Drugi  „atak” miała po niecałych trzech tygodniach (w piątek byliśmy u lekarza, w sobotę córka „odpłynęła”, miała bezdech, wysoką gorączkę). Trzeci w październiku. Kończyły się tak samo – temperatura spadała po lekach i okładach, córka wracała do nas, odespała i po 20 minutach jakby sytuacji nie było. Czwarty „atak” był w listopadzie – w tym przypadku znaleźliśmy się w szpitalu, ponieważ temperatura nie chciała spaść, bezdech i utrata przytomności były dłuższe i zaczęły sinieć rączki. Ostatni atak był w styczniu i zdarzył się podczas snu córki. Dobrze, że my nie spaliśmy i usłyszeliśmy z pokoju obok dziwne dźwięki. Córka miała drgawki tak silne, że „skakała” po łóżku, ja pobiegłam po mokre i zimne ręczniki,  a mąż wziął ją na ręce, jak ją uniósł zesztywniała, miała szczękościsk i zaciśnięte oczka. Potem doszła czkawka.  Co by było gdybym zgodziła się na tak agresywną szczepionkę MMR?

karta szczepeń2

– Co na to medycy?

Po pobycie w szpitalu zaczęłam się doszukiwać, ponieważ nie dostałam żadnej odpowiedzi dlaczego tak się dzieje. W szpitalu lekarze odrzucili możliwość powiązania tego ze szczepionką Euvax – po raz kolejny usłyszałam, że jest najbezpieczniejsza wśród szczepionek. Jednakże w ulotce jest napisane, że wysokie gorączki są niepożądanym odczynem poszczepiennym oraz że mogą wystąpić bezdechy u wcześniaków. Moje dziecko nie jest wcześniakiem, ale bezdechy wystąpiły. Zgłosiliśmy NOP u lekarza po pierwszej wizycie w szpitalu, lekarka zapisała to w książeczce chorób córki. Gdy wzięliśmy kopie książeczki dostrzegliśmy, że kilka dni po zgłoszeniu zapisane zostało, iż ze względów formalnych NOP nie został zgłoszony dalej. Napisałam pismo i doręczyłam osobiście z prośbą o informację czy i kiedy oraz jaki rodzaj (ciężki/ lekki) NOP został zgłoszony do sanepidu. W odpowiedzi otrzymałam informację, że lekarz nie miał podstaw do rozpoznania NOP. Został zgłoszony przez nas do Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych i producenta. Wysłana została skarga na lekarza do Izby Lekarskiej. Ministerstwo odpowiedziało jak i gdzie należy zgłaszać NOP oraz że lekarz ma obowiązek poinformować mnie o wszystkich możliwych skutkach działań medycznych. W izbie lekarskiej byłam przesłuchana w roli świadka – czekam na informację jak dalej potoczy się sprawa. Sanepid nie odniósł się do sprawy.

– Jak zareagował producent szczepionki?

Producent szczepionki przesłał mi potwierdzenie zgłoszenia informując: „… Ponadto uprzejmie informujemy, że raport na temat opisanych przez Panią zdarzeń niepożądanych, zgodnie z obowiązującym prawem,  został przekazany dnia 28.12.2016 r. do Europejskiej Agencji Leków (European Medicines Agency, EMA). Ale NOP do sanepidu nadal nie został zgłoszony.

– Wysłała Pani kolejne skargi…

Na lekarkę napisałam skargi dotyczące niepoinformowanie o NOPach, m.in wysokich gorączkach – byliśmy u lekarza przed drugim atakiem. Córka miała wysokie gorączki już w czwartek, w piątek wizyta u lekarza, a w sobotę temperatura doszła do 40 stopni i dziecko zwiotczało na moich rękach tracąc oddech. Kolejna skarga dotyczy niezgłoszenia NOPu. Rozważam też złożenie zawiadomienia do prokuratury za fałszowanie dokumentacji medycznej.

– Jak zareagowała na to przychodnia?  Urodziła Pani kolejne dziecko.

Dyrektor przychodni poinformował mnie, że nie zgadza się na zapisanie mojej drugiej córeczki, urodzonej w tym roku, do przychodniu. Najpierw poinformowała mnie o tym położna, która przyjechała po mój wypis ze szpitala, następnie dyrektor w rozmowie telefonicznej potwierdził słowa położnej. Ponieważ przez telefon można powiedzieć wiele mąż poszedł zapisać córkę do przychodni, ale nie pozwolono mu wypełnić deklaracji. Rozmawiał z dyrektorem przychodni ten potwierdził, że nie zgadza się na zapisanie córki, ponieważ „jesteśmy problematyczni” a pracownicy przychodni nie mają czasu na korespondowanie z sanepidem, a zmuszeni są przez nas to czynić. Mąż poprosił o odmowę na piśmie- oczywiście nie otrzymał jej, natomiast nasłuchał się, że jeśli będziemy szczepić córkę wg kalendarza to oczywiście może ją zapisać. W innym przypadku nie ma takiej możliwości. Następnie przyszło pismo z przychodni, że starsza córka zostaje usunięta z listy pacjentów przychodni. Jako powód podano, brak zaufania mojego wobec lekarzy oraz brak zgody na szczepienia. Podnoszenie w przypadku pierwszej córki kwestii szczepień jest niedorzeczne ponieważ ma ona odroczenie od szczepień do końca roku, o czym przychodnia doskonale wie. Uznano nas za problematycznych i roszczeniowych. Przychodnia miała przez nas problemy z sanepidem. A oni się boją tego jak ognia.

– Nie chce Pani patrzeć biernie na łamanie prawa i narażanie zdrowia dziecka?

Na pierwszą przychodnie chciałam napisać jeszcze jedną skargę – podanie szczepionki DTP w lewe ramię  ok. 1,5 miesiąca po szczepieniu na gruźlicę,  pomimo że w ulotce i ChPL jest zamieszczona informacja o nieszczepieniu w tym miejscu przez co najmniej 3 – ale nie wiem jak ruszyć temat. Cytuję: „Nie należy szczepić dziecka w lewe ramię co najmniej przez 3 miesiące po podaniu BCG z uwagi na ryzyko wystąpienia zapalenia okolicznych węzłów chłonnych”. Lekarze nie informują pacjentów o możliwościach wystąpienia NOP, robią szybkie oględziny dziecka i szczepią jak leci, taśmowo. A przecież każde dziecko jest inne, każda rodzina jest inna. Dziecko w tej chwili może być zdrowe, ale w domu może być ktoś chory – nikt nie pyta o obecną sytuację zdrowotną w rodzinie. Nie robi się badań krwi, wymazów, nie zaleca kwarantanny przed i po szczepieniu by dziecko było faktycznie zdrowe do szczepienia. Nie wspomnę o konieczności kwarantanny po szczepieniu „żywymi” szczepionkami typu MMR.

– Zamiast przyznania, że lekarze i urzędnicy złamali prawi to Pani została wezwana na policję. Z jakiego powodu?

Kazano mi się tłumaczyć dlaczego nie wyraziłam zgody na szczepienie mojej córeczki w szpitalu. Ale to nie koniec. Wczoraj odebrałam wezwanie na posiedzenie sądu rodzinnego o ograniczenie praw rodzicielskich…. Ma się odbyć 14 czerwca.

na stop nop2

– To szokujące. Jak się Pani czuje w obliczu tej systemowej przemocy?

Boję się, ale się nie poddam. Teraz czuję się jak we mgle, już nie wiem co robić. Chyba będę musiała wyjechać z tego kraju. Czuję się jak w Matrixie. Sytuacja ta wzbudza podejrzenie w kwestii intencji władz! Upominałam się o zdrowie i dobro mojego dziecka, zadawałam pytania i ujawniałam wątpliwości. Zamiast wyjaśnienia sprawy i wyciągnięcia konsekwencji wobec winnych, zderzam się z urzędniczą machiną i jestem za to karana. Kiedy prawo sobie przeczy, a każdy interpretuje je według własnego widzimisię zastanawiam się jaki jest cel takich działań? Czy ktoś chce osiągnąć korzyści kosztem zdrowia naszych dzieci? W czyim interesie działają przedstawiciele urzędów?

Ta sprawa pokazuje, że konieczna jest nasza solidarność żeby się obronić przed narastającą presją przymusu szczepień. Jesteśmy już dużą siłą i musimy pokazać z jak dużym oporem społecznym będą musieli się zderzyć jeśli nie zaprzestaną podobnych działań. Wzywamy Was do wzięcia udziału w Międzynarodowym proteście przeciw przymusowi szczepień, który odbędzie się 3 czerwca w Warszawie, gdzie spod siedziby Ministerstwa Zdrowia ruszy ulicami stolicy marsz! Jest ryzyko musi być wybór! http://stopnop.com.pl/protest/

Justyna Socha