Stan Szymonka jest krytyczny! Szpital nie szanuje woli rodziców

Zagraniczni i polscy lekarze spoza placówki widzą szansę dla Szymonka, który od stycznia leży w stanie śpiączki po zapaleniu mózgu tuż po otrzymaniu szczepionki na pneumokoki. Pisaliśmy o ty tutaj www.stopnop.com.pl/szymon W szpitalu przy ul. Niekłańskiej w Warszawie spisano go na straty. Lekarze ze szpitala twierdzą, że nie można przywrócić właściwego leczenia i diagnostyki. Chłopiec jest pod opieką paliatywną. Jeśli mu się pogorszy nie będą go ratować.

W niedzielę 9 czerwca pod szpitalem odbyła się pikieta w obronie chłopca i szacunku dla woli rodziców. Rodzice wnioskowali tydzień temu o możliwość odbarczenia obrzęku mózgu, zabiegu kraniotomii, założenia rurki tracheoskopijnej oraz badania diagnostyczne lub przeniesienie pacjenta do hospicjum w Łodzi. Mama chłopca dowiedziała się w rozmowie z ordynator, że to niemożliwe. Pismo zostało złożone ponownie na biurko lekarki w obecności posła Pawła Skuteckiego oraz policji, uzupełnione o kwestię konieczności zwołania konsylium z udziałem zagranicznych lekarzy, którzy widzą szanse dla chłopca.

Stan Szymonka pogorszył się, jego oczka są nieobecne – szkliste, jego skóra zmieniła kolor na blado-siny. Szymonek ma jeszcze szanse i według lekarzy z zza granicy oraz Polskich specjalistów, na dzień dzisiejszy jedyna szansa dla niego jest odbarczenie mózgu na co dyrekcja szpitala nie wyraża zgody. Zabieg musi odbyć się jak najszybciej!!! – alarmują aktywiście wspierający rodzinę na stronie „Szymonkuwalcz.Oficjalna strona” na portalu społecznościowym – Nie ma jeszcze odpowiedzi na pismo prawnika a my nie mamy czasu dłużej czekać. Jutro Pani ordynator ma dyżur a my prosimy Was wszystkich o przybycie pod szpital w celu okazania wsparcia Szymonkowi i jego bliskim. Szymon ma szanse to szpital mu ja blokuje!!! – prosili o obecność pod szpitalem oraz powiadomienie mediów okazując wsparcie dla rodziny.

9 czerwca pod szpitalem zebrało się kilkadziesiąt osób. Wiele z nich związanych ze Stowarzyszeniem STOP NOP. Ciocia chłopca poprosiła o zwinięcie transparentu ze zdjęciami dzieci i napisem „Powikłania poszczepienne to my” twierdząc, że to nie miejsce i czas na to. Jej prośba została uszanowana.

 

Powstała petycja do dyrekcji szpitala pt. „Żądamy zniesienia opieki paliatywnej u Szymonka” https://secure.avaaz.org/pl/community_petitions/lek._med._Ma_ZADAMY_ZNIESIENIA_OPIEKI_PALIATYWNEJ_U_SZYMONKA/ 

Oficjalny profil dotyczący sprawy Szymonka https://www.facebook.com/WALCZSZYMON/

Historia chłopca umieszczona na portalu

Szymonek urodził się 30/07/2018 roku. Jego rodzina cieszyła się na jego przyjście. I byli wdzięczni za dar jaki otrzymali. Nic nie zapowiadało tragedii jaka miała się wydarzyć 6 miesięcy później. Szymon zawsze był zdrowym i radosnym dzieckiem. Uwielbiał się bawić i spędzać czas z bliskimi.

W zgodzie z troską oraz opieką jaka chcieli mu zapewnić rodzice, dnia 16/01/2019 roku mama zgodnie z kalendarzem szczepień udała się z Szymonkiem na szczepienie przeciw pneumokokom. Po samym szczepieniu wszystko wyglądało normalnie, chłopiec zachowywał się dość normalnie, choć był lekko ospały.

Na czwartą dobę po szczepieniu tj. 20/01/2019 wystąpiła gorączka. Zaniepokojona mama zabrała Szymonka do lekarza, który uświadomił ją, że temperatura po szczepieniu może wystąpić u wielu dzieci, a ona nie powinna mieć powodu do zmartwień.

Wieczorem dnia 21/01/2019 ok godziny 22:00 Szymonek dostał drgawek I sztywności ciała po czym trafił do szpitala w Radomiu.

W chwili przyjęcia do szpitala w Radomiu chłopiec był płaczliwy, niespokojny, słabo nawiązujący kontakt wzrokowy oraz posiadał liczne afty na dziąsłach, a na podniebieniu liczne pleśniawki z zapaleniem kącików ust.

Następnego dnia rano atak się powtórzył, przez co zrobiono TK głowy. Lekarze podejrzewali zapalenia mózgu. Szymonek dostał dużo leków wyciszających po których drgawki ustąpiły. 

22/01/2019 Zapadła decyzja o przetransportowaniu Szymonka ratunkowym pogotowiem lotniczym do szpitala w Warszawie – Szpitala Dziecięcego na ul. Niekłańskiej.

Podczas transport lotniczego, Szymonek oddychał sam, a jego źrenice reagowały na światło.
Lekarze w szpitalu w Warszawie stwierdzili ze stan Szymonka jest krytyczny I postanowili o przeniesieniu go na oddział intensywnej terapii.

Nikt dokładnie nie wie co się wydarzyło, ale w nocy z 22/01/2019 na 23/01/2019. Zaczęły zanikać funkcje życiowe I Szymonek musiał być reanimowany.

Wykonano kolejne TK głowy, po którym stwierdzono rozległy obrzęk mózgu. Rodzice usłyszeli, że lekarze maja pewność co do śmierci mózgu. Kazali rodzinie pożegnać się z dzieckiem i modlić się o jego dusze. 

24/01/2019 Nastąpiło zaburzenie termoregulacji co doprowadziło do tego, ze Szymonek musiał być ogrzewany. Ciemię przednie chłopca było sztywne i wystawało z kości czaszki. Krążeniowo Szymonek miał tendencje do tachykardii I hipotensji.

W piątek 25/01/2019 Wykonano proceduralnie dwie serie badan śmierci pnia mózgu, a wynik tych prób był pozytywny, jednak podczas badania komisyjnego stwierdzono także metodą USG przezciemiączkowego oscylacyjny przepływ w tętnicach podkorowych I szyjnych co uniemożliwiło jednoznacznie stwierdzić śmierć mózgu. Lekarze zadecydowali o ponownym badaniu po upływie 12 godzin. Niestety jak się okazało nie chcieli czekać I tego samego dnia mama dostała informacje od dyrekcji szpitala, w której został stwierdzony fakt o podjęciu decyzji o odłączeniu Szymonka od respiratora. Natychmiast rodzina wyraziła swój sprzeciw wobec samowolnego działaniu lekarzy oraz dyrekcji szpitala.

Ordynatorka oddziału, na którym przebywał Szymon stanowczo twierdziła, że u nich na oddziale nikt nie będzie ‘’WENTYLOWAĆ ZWŁOK.’’

W sprawę zaangażowało się wielu ludzi. Justyna Socha ze Stowarzyszenia STOP NOP, prawnik Stop Nop – u Arkadiusz Tetela, poseł sejmu RP Paweł Skutecki oraz opinia publiczna.
Wywalczyli ponowne podłączenie Szymonika pod respirator oraz przeprowadzenie niezbędnych badan oraz umożliwienie leczenia chłopca w trybie natychmiastowym.

Osoby przejęte losem Szymonka zorganizowały strajk pod szpitalem w celu wyrażenia swojego niezadowolenia z obecnie powstałej sytuacji.

Lekarze przywrócili chłopcu wszelkie leczenie i pomoc oraz postanowili o zorganizowaniu komisji lekarskiej na dzień 28/01/2019, która jednoznacznie miałaby stwierdzić śmierć mózgu u Szymonka.

Po przeprowadzeniu wszystkich procedur związanych ze stwierdzeniem śmierci mózgu, komisja sprawdziła dokumentację Szymonka i prawie jednogłośnie orzekli śmierć mózgu. Prawie, ponieważ jeden z badających lekarzy wyczuł delikatne tętno na ciemiączku Szymonka, co zmusiło wszystkich zebranych na komisji o zaprzestanie dalszych czynności.

Nikt nie był w stanie określić dokładnej przyczyny krytycznego stanu Szymonka ani postawić jednoznacznej opinii co do jego stanu. 

29/01/2019 lekarze przeprowadzili dwa badania tj. TK głowy oraz USG przezczaszkowe. USG przezczaszkowe wykazało obecny przepływ w obrębie tętnicy przedniej mózgu, jednak tętnice podstawy były trudne do oceny. TK głowy z kontrastem pokazało zniesienie różnicowania struktur korowo-podkorowych z cechami obrzęku i wklinowania w otwór naczyniasty po stronie prawej.

30/01/2019 szpital wypełnił i zgłosił niepożądany odczyn poszczepienny jako NOP ciężki. Rozpoczęło się śledztwo prokuratury w tej sprawie.